sobota, 7 lipca 2012

Lipiec by Lizzie Kate

Chwilkę mnie nie było ale swojemu hobby oddawałam się prawie codziennie. Moją nieobecność spowodowały zakupy w amerykańskim sklepie 123. Razem z Luną oraz jeszcze jedną koleżanką zamówiłyśmy sobie po kilka "niezbędnych" rzeczy :) Robiłam już w tym sklepie zakupy i było wszystko ok a paczka przyleciała do mnie w ekspresowym tempie. Tym razem nie było tak fajnie. Nie dość, że na wysyłkę musiałyśmy sporo czekać to jeszcze później się okazało, że i w Polsce paczka nie miała szczęścia i została dokładnie sprawdzona przez Urząd Celny. Kiedy usłyszałam pierwszą kwotę, jaką mam zapłacić za podatek i inne opłaty szczęka mi opadła. Po 2 dniach rozmów miałam już ochotę odesłać tą paczkę z powrotem do USA. W końcu dogadałam się na kwotę moim zdaniem do zaakceptowania i zgodziłam się ją odebrać. Jako, że centrum poczty znajduje się w w miejscowości, w której mieszkam, nie mogłam się doczekać aż wyślą mi paczkę i pobiegłam po nią czym prędzej sama. Teraz mogę się już cieszyć moimi skarbami a i Luna lada dzień otrzyma swoje. Zamówiłam sobie między innymi 50 kolorów nitek DMC. Część z nich przeznaczona była na moje aktualne i przyszłe projekty - to właśnie dlatego nic nie pokazywałam bo nie miałam czego. Aktualnie mam rozpoczętych 5 prac i dziś dopiero ukończyłam jedną - kolejne czekają na swoją kolej :)
Lipiec projektu Lizzy Kate. Wyszywałam już tradycyjnie na lnie obrazkowym, mulina mi DMC i dodałam 3 małe guziczki w kształcie gwiazdek. Całość oprawiłam w niebieską koronkę i teraz już ślicznie prezentuje się na stojaku przy tv. Kilka zbliżeń

Aktualnie zajmuję się wykończeniem Gorjussowej kolejnej dziewczyny. A w kolejce czeka jeszcze dokończenie pracy na wakacyjny konkurs u Edyty.
Pochwalę się jeszcze moim nowym skarbem - magnesem na igły, który baaardzo mi się podoba :)
No, na dziś tyle. Pozdrawiam Was cieplutko

11 komentarzy:

  1. sliczny lipcowy hafcik,a magnesik przeuroczy...

    OdpowiedzUsuń
  2. a to tak tanio tam, że się opłaca płacić te wszystkie opłaty? no a u mnie na tapecie też Gorjuss:)) którą wyszywasz? wafelek jak zwykle do schrupania:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny miesiąc powstał :) Wow a magnesik cudowny

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny hafcik i magnesik także mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Same śliczności, kotek wspaniały :).
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wafelek cudny!!! A magnesik mam taki sam - trudno było się oprzeć takiemu ślicznemu kotu, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. grunt, że zakupy się udały :) magnez uroczy

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny ten lipcowy hafcik, guziczki dodają mu tylko uroku:)
    a pochwalisz się tymi amerykańskimi zakupami?:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Składniki:
    - pół litra śmietany 30%
    - 2 łyżeczki żelatyny
    - pół szklanki cukru pudru
    - laska wanilii

    Śmietanę gotujemy z cukrem pudrem i laską wanilii (lub olejkiem waniliowym)

    Żelatynę zalewamy 2 łyżkami gorącej wody i mieszamy do rozpuszczenia.

    Wlewamy do śmietany gdy będzie gorąca a cukier dobrze rozpuszczony.

    Masę wlewamy do filiżanek, studzimy i przykryte woreczkiem (aby nie wchłaniała zapachów) i odstawiamy na noc do lodówki (lub co najmniej 3h)

    Ja w filiżankach najpierw robiłam galaretkę tak na 1,5 cm i jak stężała to lałam zimną śmietanę.

    Wyciągasz wkładając filiżanki na kilka sekund do bardzo gorącej wody. Odwracasz i masz pyszną panne cotte :))

    SMACZNEGO!

    OdpowiedzUsuń
  10. W lipcu ur, się moja córcia i muszę w końcu wyszyć wafelkowy lipiec ..twój prześliczny ...

    OdpowiedzUsuń