poniedziałek, 25 lipca 2016

Kira by lalylala

Cześć.
Wow.  Wiedziałam,  że długo mnie nie było ale,  że aż tyle...
Najpierw byliśmy na super urlopie.  Całe dwa tygodnie w Tatrach z rodziną 😍. Było świetnie mimo,  że nie byłam nigdzie wyżej bo z Kubusiem jeszcze się nie da.

Wróciliśmy z gór z dodatkowym balastem - Kuba ma nóżkę w gipsie.  Siedzimy już prawie miesiąc w domu a właściwie to u rodziców żeby nie nudzić się w mieście :)
Na robótki miałam mało czasu bo jako,  że Kuba ma wydłużone wakacje to chodzi spać dość późno i czasu dla siebie brakuje.
Pokończylam kilka rozpoczętych prac.
Najpierw przedstawiam Kirę

Kangur z maleństwem będzie częścią prezentu dla koleżanki,  która urodziła śliczną córeczkę.  Będzie jeszcze jagodowy kocyk do zestawu.  Ale o nim następnym razem.




Kirę w całości robiłam włóczkami firmy Alize.  Uważam,  że świetnie pasują do tych lal.  W kolejce czekają już kolejne włóczki 😉
Sama praca nad Kirą dała mi siwe znaki ale cieszę się,  że ją zrobiłam.  Z koleżanką Fibi świetnie się dogadują póki co 😉

Ok. Jedziemy ściągnąć gips Kubusiowi :) Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam i do zobaczenia.


sobota, 4 czerwca 2016

Gorjuss - I Found My Family In A Book

Dobry wieczór :)
Późno już więc będzie szybko.
W końcu mogę się pochwalić kolejną (już szóstą) Gorjussową dziewczyną.

Kanwa: Gobelinek 14 ct 
Mulina: DMC
Dodatki: niebieska włóczka, hotfix, biała koronka




Dokleiłam do sukienki białą koronkę oraz hotfixy (nie używałam ich wieki). Najbardziej podoba mi się jednak spineczka, którą zrobiłam na szydełku. 
Oczywiście jeszcze nie wisi obok swoich koleżanek ponieważ wszystko musi nabrać mocy ustawowej - obrazek też. Także, jak tylko będzie mogła zawisnąć z resztą dziewczyn zrobię fotkę :)
Uwielbiam ją :) 
Pozdrawiam i życzę spokojnego wieczora i dobrej nocy.
Do zobaczenia.



środa, 18 maja 2016

Wiosenny wianek

Dzień dobry.
Dziś wpadłam tylko na chwilkę żeby pokazać / pochwalić się moim pierwszym wiankiem ozdobnym.
Do wczoraj po wejściu do naszego mieszkania witały nas bałwany (pokazywałam je tu) :) Lubię jesień i zimę, nie przepadam za latem. Ostatnio moje ulubione powiedzenie to "byle do września" :D Ale nawet mnie te bałwany zaczęły irytować. Nie miałam co na ich miejsce zawiesić. Po dłuuugim wymyślaniu co by tu zrobić zabrałam się za swój pierwszy wianek. Bazy do nich mam już od roku, albo i dłużej, i jest ich kilka ale jakoś zawsze było coś "ważniejszego" do zrobienia. Ale w końcu jest, prosty, zrobiony na szybko ale mój własny.
Baza wianka zrobiona jest ze słomy (taki już kupiłam a właściwie moja siostra :P). Dołożyłam kawałki materiału i wyszydełkowałam stokrotki. Kwiatków mam więcej, w rożnych kolorach ale te mi pasowały do całości. Reszta może kiedyś się przyda albo i nie. Stokrotki zrobiłam z różnych starych włóczek, które dostałam od mamy i przypięłam szpilkami tak abym mogła wymienić je na inne i zrobić nowy wianek :)

I jeszcze pokażę jak się prezentuje na ścianie.

Jak widać w naszym domu krzesła są wykorzystywane maksymalnie, m. in. jako wieszaki :P Walczę i walczę z tym ale to chyba walka z wiatrakami :)
No i dziś tyle.
Ooo nawet nie aż tak krótko :)
Do zobaczenia.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Grzechotki

Skończone już jakiś czas temu. Czekały na swój lepszy czas :) W końcu udało się.
Dwa zestawy dla chłopca i dziewczynki. Grzechotka i proporczyki do powieszenia nad łóżeczkiem. Szybka i bardzo przyjemna robótka w przerwach od stresów jakie przeżywam w trakcie nauki robienia na drutach. Opornie mi idą bo rzędy nie są równe. A ja tak mam, że albo wszystko będzie równo albo wcale. Mam nadzieję, że to kwestia wprawy i w końcu wyjdzie mi efekt taki, który ja zaakceptuję :)
Ale wracając do zestawu. Poniżej kilka zdjęć:
Grzechotki
Włóczka: DMC Natura (uwielbiam)
Szydełko: 2,5 mm

Proporczyki
Wzór: z bloga Ellebel (też uwielbiam)
Włóczka: DMC Natura (uwielbiam)
Szydełko: 2,5 mm



W głowach mają dzwoneczki przez co delikatnie grzechotają.
Do zobaczenia niedługo (mam nadzieję :)).
Pozdrawiam

środa, 13 kwietnia 2016

Fibi

Mówiłam już, że lubię lisy? Nic się nie zmieniło :)
Chwalę się dziś moją najładniejszą, najfajniejszą i w ogóle naj naj pracą jaką zrobiłam. Jak tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją zrobić. Na drodze stał mi jeden problem - nie umiałam szydełkować :) Dzięki mojej mamie i jej cierpliwości do mnie powoli, bez pośpiechu słupki, półsłupki i ich kombinacje zaczęły wychodzić. I oto ona.
Przedstawiam Wam mojego własnego liska Fibi.

Czyż nie jest śliczna? Dokończyłam ją już kilka dni temu ale dalej się nią bardzo zachwycam. Naprawdę jestem dumna z tego co udało mi się zrobić. Do tego wszystkiego mogę się jeszcze dodać, że szalik zrobiony jest na drutach :)
Wzór: lalylala
Włóczki: Alize Cotton Gold Tweed, Scheepjeswol Catona
Szydełko 2,5; druty nie wiem






W planach już kolejne :) Włóczki zakupiłam i czekam na dostawę. Bardzo się wkręciłam w szydełko i druty. Każdą wolną chwilę poświęcam na włóczki :)
Pozdrawiam z deszczowego Trójmiasta.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Foxes love

Tak uwielbiam lisy. Chociaż powinnam napisać, że uwielbiam motyw lisa bo sam lis piękny jest ale mnie trochę przeraża. Często widuję je w drodze do pracy. Jako, że bardzo wcześnie rano rozpoczynam pracę to kilka razy w tygodniu spotykam takiego jednego (w sumie nie wiem czy to zawsze ten sam :)). Ja do pracy a on nie wiem gdzie ... Za każdym razem czuję strach. Nigdy się nie zbliża, pewnie on też się boi. A to wszystko dzieje się w samym środku Gdańska :)
Już TU  powstały trzy jako dodatek do tak bardzo przeze mnie uwielbianych dziewczyn Grojuss. Pewnie przez te lisy jest to mój ulubiona praca.
Teraz powstał kolejny. Nie dokładnie taki jaki miał być ale muszę się trochę jeszcze wprawić.
Mogę Wam w końcu pokazać swoją pierwszą pracę wykonaną na drutach. Opakowanie na mojego Kindla.

Zanim zabrałam się za dzierganie opakowania, musiałam poćwiczyć sam wzór. Łatwy, ale jak się jest takim laikiem jak ja to same oczka lewe i prawe wymagają wprawy aby były w miarę takie same :) Samo etui prułam 3 razy :) Nie mam wyczucia ile oczek nabrać aby później powstał odpowiedni rozmiar pracy i do tego musiał się też zmieścić haft lisa i przydałoby się aby Kindle też się zmieścił do środka i był w nim bezpieczniejszy :) Po zakończeniu pracy byłam z siebie tak bardzo dumna - było idealnie. Jak zaczęłam haftować okazało się, że moje rzędy nie są jednak takie idealne i oczka lewe są luźniejsze od prawych. Dlatego lis nie ma takiej podłużnej mordki jak we wzorze. No nic ale jest mój i bardzo mi się podoba.

Wzór mam z gazety Simple Stylish Robutki na drutach
Włoczka: Scheepjes Stone Washed XL - szara (uwielbiam)
Druty 4 (innych nie mam :))

 Wczoraj podczas spaceru w lesie mąż dostał zadanie specjalne - zrobić ładne zdjęcia lisowi :) Uważam, że się spisał na piątkę. Ja się nie znam na zdjęciach i nie potrafię ich robić. Te podobają mi się bardzo. Chyba zatrudnię męża do fotografowania moich prac :)
Na szydełku, tym razem, mam kolejnego lisa do kolekcji. Wciągnął mnie bardzo więc mam nadzieję, że szybko będę mogła pochwalić się efektami.
Pozdrawiam ciepło.

piątek, 25 marca 2016

Zające dwa

Zdążyłam przed Świętami :)
Chwilkę temu zrobiłam jeszcze jedną ozdobę wielkanocną do domu. Dla siebie i siostry.
Zające dwa.
Wzór na nie znalazłam gdzieś w internecie.
Włóczki: starocie z mamy szafy :)



U mnie został różowy a siostra dostała beżowego. Słodkie są :) Na wielkanocnym stole będą używane na sztućce.


Chciałabym jeszcze sprostować poprzedniego posta. Pisząc, że mam zamiar robić skarpetki na drutach to było chyba za daleko idące stwierdzenie. Owszem, bardzo mi się marzą. Ale na ten moment, z moimi umiejętnościami to ja co najwyżej mogę marzyć :D Także skarpetki powstaną tylko jeszcze nie wiem kiedy (a to kiedy za szybko się nie stanie).

Życzę Wam Wesołych i Spokojnych Świąt.